Nakaz zapłaty z sądu – co robić jeśli dług jest przedawniony?

Otrzymanie nakazu zapłaty z sądu wielu ludzi traktuje jak wyrok rozstrzygający sprawę – i jest w tym trochę prawdy, ponieważ po uprawomocnieniu ma on moc wyroku i po nadaniu mu klauzuli wykonalności nadaje się do egzekucji. Warto jednak wiedzieć, że otrzymanie nakazu zapłaty to nie koniec, a dopiero początek postępowania, zakładając oczywiście, że w porę podejmie się właściwe działania. Odnosi się to przede wszystkim do kwestii przedawnienia.

 Zacznijmy od tego, czym jest przedawnienie. Definiując tę instytucję w uproszczony sposób, można powiedzieć, że polega ona na tym, iż choć dług rzeczywiście istnieje, to poprzez upływ określonego czasu wierzyciel – po podniesieniu zarzutu przedawnienia w odpowiednim czasie i miejscu przez dłużnika – nie ma możliwości wyegzekwowania długu. Pisząc „odpowiedni czas i miejsce”, mam na myśli oczywiście postępowanie sądowe. Przedawnienie nie oznacza, że dług już nie istnieje, jednak przeradza się on w tzw. zobowiązanie naturalne, co oznacza, że jeżeli zostanie spłacony przez dłużnika, to wierzyciel nie ma obowiązku zwrotu spłaconej kwoty, jeżeli następnie dłużnik podniósłby zarzut przedawnienia.

Ustawodawca przewidział trzy podstawowe terminy przedawnienia – ogólny termin dziesięcioletni, termin trzyletni dla świadczeń okresowych (np. rat) oraz trzyletni dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Istnieje jednak jeszcze szereg terminów przedawnienia dla poszczególnych umów, a zatem nie wystarczy zastosowanie terminów ogólnych, lecz każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie.

Od kiedy należy liczyć termin przedawnienia? Od momentu, kiedy roszczenie stało się wymagalne. Moment ten będzie różny, zależnie od sytuacji. Przykładowo, inaczej będzie wyglądała chwila wymagalności roszczenia przy określonej dacie spłaty pożyczki, jeśli miała być ona spłacona jednorazowo, inaczej jeśli miała być spłacana w ratach, a jeszcze inaczej jeżeli z uwagi na niezapłacenie kilku rat pożyczki, wypowiedziana została cała umowa. Niestety, także tutaj każdą sytuację należy interpretować indywidualnie, w oparciu o dokumenty.

W praktyce bardzo często zdarza się, że pierwotny wierzyciel w drodze umowy cesji przelewa wierzytelność na inny podmiot i to ten podmiot następnie próbuje wyegzekwować roszczenie. Najczęściej są to fundusze sekurytyzacyjne, przykładowo Ultimo, Sekura, Prokulus, S-Collect, Presco, EGB. Podmioty te po dokonaniu przelewu wierzytelności nabywają status i uprawnienia pierwotnego wierzyciela. Dlatego nie należy się dziwić, że otrzymujemy wezwania do zapłaty od innego podmiotu niż ten, u którego zaciągnięto zobowiązanie.

Co jednak powinna zrobić osoba, która chce powołać się na zarzut przedawnienia, a otrzymuje wezwania do zapłaty lub idąc dalej – sądowy nakaz zapłaty? W tym pierwszym przypadku nie musi tak naprawdę robić nic i oczekiwać na postępowanie sądowe, warto jednak zawczasu w piśmie powołać się na zarzut przedawnienia, co może pozwolić zaoszczędzić trudów postępowania sądowego. Nie jest to jednak nic pewnego, ponieważ wierzyciel i tak może skierować pozew do sądu. Następnie sąd wyda nakaz zapłaty, który doręczany jest dłużnikowi. Wówczas następuje najważniejszy moment, kiedy to trzeba podjąć określone działania. Działaniem tym jest złożenie w terminie dwóch tygodni od doręczenia nakazu zapłaty odpowiedniego pisma odwoławczego – w zależności od postępowania, będzie to sprzeciw albo zarzuty od nakazu zapłaty. W piśmie tym należy podnieść zarzut przedawnienia, dzięki czemu w praktyce bardzo często zdarza się, że wierzyciel następnie cofa pozew, a postępowanie zostaje umorzone. Jeżeli wierzyciel nie cofnie pozwu, sprawę rozpozna sąd, mając na uwadze podniesiony zarzut przedawnienia.

Niniejszego wpisu nie należy oczywiście traktować jako pochwały niespłacania swoich zobowiązań – co do zasady, dłużnik jest zobowiązany spłacać zobowiązana bez względu na okres czasu, jaki upłynął. Niemniej, należy mieć na uwadze, że istnieje tak istotna instytucja jak przedawnienie, a po skutecznym powołaniu się na zarzut przedawnienia można uniknąć obowiązku zapłaty w stosunku do przedawnionego roszczenia. W pierwszej kolejności najważniejsza jest jednak prawidłowa ocena, czy w konkretnej sprawie rzeczywiście doszło do przedawnienia roszczenia. W tak istotnych sprawach warto korzystać z pomocy profesjonalistów, którzy będą w stanie dokonać takiej oceny.

W przypadku jakichkolwiek pytań i wątpliwości, zachęcam do kontaktu z moją Kancelarią, zwłaszcza jeżeli znajdują się Państwo w opisanej przeze mnie sytuacji, tj. otrzymali nakaz zapłaty i nie są pewni, jakie kroki i w jaki sposób należy podjąć. W tym miejscu warto zasygnalizować, że istnieje taka instytucja, jak zwrot kosztów zastępstwa procesowego od strony przegrywającej dla strony wygranej – co oznacza przykładowo, że osoba, która skutecznie powołała się na zarzut przedawnienia, będąc reprezentowana przez adwokata, otrzyma zwrot kosztów zastępstwa adwokackiego od wierzyciela. O instytucji zwrotu kosztów zastępstwa procesowego szerzej napiszę w jednym z kolejnych wpisów.

Badź na bieżąco:

Dodaj komentarz