adwokat przymuszała

O prawie nie na (całkiem) poważnie #1: “Toga”

Wraz z dzisiejszym wpisem na stronie rusza nowy cykl pod szyldem “o prawie nie na (całkiem) poważnie”. We wpisach przygotowywanych w tym cyklu poruszane będą tematy różne, zawsze w jakiś sposób związane z prawem, jednak mniej od naukowej czy teoretycznej strony, a bardziej od strony praktycznej. Wpisy te siłą rzeczy będą więc przygotowywane w lżejszym, nienaukowym stylu. Pierwszy wpis porusza temat modowy, lecz spokojnie – nie zmieniłem branży, lecz chciałbym przybliżyć temat togi jako stroju sądowego.

Zapewne nikt tak nie uważa, ale żeby rozwiać wszelkie wątpliwości – założenie togi nie ma na celu przybrania postaci superbohatera i nadania zakładającemu superbohaterskich zdolności. Co prawda, czasami by się przydały, jednak niestety na takie aspekty toga nie ma żadnego wpływu. To, że zakładamy togę wynika z tradycji i powagi miejsca, w którym się znajdujemy, czyli sądu. Historycznie patrząc, był to lekki, wierzchni strój noszony w Starożytnym Rzymie. W średniowieczu toga stała się nieodłącznym elementem środowiska uniwersyteckiego, a przywdziewali ją uniwersyteccy wykładowcy. To właśnie bezpośrednio z tego środowiska toga przeniknęła do kręgów kościelnych i – co nas najbardziej interesuje – prawniczych.

Obecnie toga jest noszona jako strój urzędniczy. W sądzie spotkać można różnych przedstawicieli prawniczych zawodów i to właśnie toga pozwala już na pierwszy rzut oka ich od siebie odróżnić. A konkretnie – pewien rodzaj ozdoby na todze, zwany żabotem. Często zdarza mi się, że Klienci pytają mnie, co też te różne kolory żabotów oznaczają, przypuszczając, że są wyznacznikiem doświadczenia czy też stopnia naukowego. W rzeczywistości, nie ma znaczenia, czy togę nosi adwokat z 50-letnim stażem, czy świeżo po egzaminie adwokackim – obaj będą nosić togę z zielonym żabotem, ponieważ to właśnie ten kolor przypisany jest adwokatom. Kolor fioletowy występuje na todze sędziowskiej, czerwony na prokuratorskiej, zaś niebieski na todze radcowskiej. Widząc więc kogoś w todze w określonym kolorze, pamiętając, co każdy kolor oznacza, można od razu zorientować się, z przedstawicielem którego zawodu prawniczego ma się do czynienia.

Na koniec odpowiem na często zadawane pytanie, czy podczas rozprawy sądowej koniecznie musimy być w todze. Odpowiedź brzmi: tak. Wynika to zarówno z tradycji, jak i przepisów. Zdarza się jednak, że w gorące, letnie dni odstępuje się od tej zasady. Kilka razy byłem uczestnikiem sytuacji, gdy sędzia – jako gospodarz postępowania – zaproponował, by zrezygnować z zakładania togi aby się w niej nie “ugotować”.

Miał już być koniec, ale jeszcze BONUS: czy aplikant adwokacki lub radcowski ma prawo nosić togę? Odpowiedź brzmi: nie. Jest to strój, który nosi się dopiero po zdanym egzaminie zawodowym. Aplikanci występują więc przed sądem po prostu w eleganckim stroju, nie przywdziewając na niego togi. A kim jest właściwie aplikant adwokacki, jakie ma uprawnienia, jakie ma doświadczenie itp.? O tym już w kolejnym odcinku cyklu.

Badź na bieżąco:

Dodaj komentarz