O PRAWIE NIE NA (CAŁKIEM) POWAŻNIE #2: “APLIKANT”

Dzisiaj kontynuuję serię “o prawie nie na (całkiem) poważnie”, zaś na tapet biorę sygnalizowany wcześniej temat aplikantów adwokackich. Kim jest aplikant? Jakie ma uprawnienia? Jak wygląda droga do zawodu adwokata? Na te i inne pytania odpowiadam właśnie w dzisiejszym “odcinku” serii.

Pojęcia “prawnik”, “mecenas”, “aplikant” i “adwokat” w życiu codziennym często są używane w sposób dowolny, bez głębszej analizy ich znaczenia i zastanowienia, kiedy powinny być stosowane. Dlatego w pierwszej kolejności należy wyjaśnić ich znaczenie. Oczywiście skupię się na znaczeniu tych pojęć w kontekście zawodu adwokata.

Prawnikiem jest de facto każdy, kto ukończył studia prawnicze, bez względu jaką drogę obrał później. Po ukończeniu wyższych studiów prawniczych można przystąpić do egzaminu na aplikację adwokacką. Po jego pomyślnym przebrnięciu, z początkiem roku rozpoczyna się aplikacja adwokacka, która trwa trzy lata i w jej trakcie aplikant poza zdobywaniem doświadczenia praktycznego, uczęszcza na zajęcia organizowane przez Okręgową Radę Adwokacką, zaś jego wiedza weryfikowana jest na bieżąco przez organizowane kolokwia. Osoba, która odbywa aplikację adwokacką, jest oczywiście “aplikantem”. Jednak, co istotne – jest również “mecenasem”. Dlaczego? Ano dlatego, że “mecenas” to forma grzecznościowa, a nie tytuł zawodowy i kierowana jest zwyczajowo również wobec aplikantów, a nie tylko wobec adwokatów. Z kolei “adwokat” to już tytuł zawodowy, który zdobywa się po przebrnięciu wyczerpującego egzaminu adwokackiego, który następuje po zakończeniu aplikacji adwokackiej.

Jak już zostało wspomniane, w czasie aplikacji adwokackiej aplikant nabywa nie tylko wiedzę teoretyczną, ale też praktyczne przygotowanie do zawodu. Dzieję się to oczywiście w kancelariach. Najczęściej aplikanci sami szukają kancelarii adwokackiej, w której będą mogli pracować oraz swojego patrona na czas aplikacji, jeżeli jednak im się to nie uda, patrona wyznaczy im Rada Adwokacka. Nie muszę chyba dodawać, że praca w kancelarii jest bardzo ważna, bo w ten sposób najszybciej zdobędzie się niezbędne doświadczenie. Pierwsze pół roku aplikacji to również praktyki w sądzie oraz w prokuraturze.

Po pół roku aplikacji aplikant adwokacki jest uprawniony zastępować adwokatów w czasie spraw sądowych oraz przed prokuraturą i innymi wskazanymi w ustawie organami. W praktyce jego uprawnienia w tym zakresie nie różnią się od uprawnień adwokata. Co innego w kwestii składania pism – tutaj, bez wdawania się w szczegóły, należy zaznaczyć, że aplikant adwokacki samodzielnie może skutecznie podpisać tylko niektóre z pism, gdyż w określonych kategoriach wymagany jest już podpis adwokata. W praktyce, biorąc pod uwagę, że aplikant i tak nie prowadzi całej sprawy samodzielnie i jedynie zastępuje adwokata, zazwyczaj aplikanci w ogóle nie podpisują się pod pismami, natomiast jak najbardziej zastępują adwokata na sprawach sądowych, w czynnościach przed prokuraturą oraz innymi organami.

Podsumowując, aplikant adwokacki to prawnik, który jest w drodze do uzyskania tytułu zawodowego adwokata. Już po pół roku aplikacji ma bardzo duże uprawnienia. W mojej ocenie jednak zarówno w trosce o dobro Klienta, jak i samego aplikanta, jest to, by w przypadku wykonywania jakichkolwiek czynności przez aplikanta, odbywało się to pod ścisłym nadzorem adwokata, którego zastępuje. Dzięki temu Klient zawsze będzie miał pewność, że aplikant będzie tak samo dobrze przygotowany do sprawy, jak adwokat, zaś aplikant będzie czuł się pewniej mogąc w każdym elemencie czerpać wiedzę od bardziej doświadczonego adwokata.

Badź na bieżąco:

Dodaj komentarz